Masz białe skrzydła, niosące cię do jasności,
Białą szatę odznaczającą się w ciemności,
Nie lękasz się zła ani ludzkiej trwogi,
pomagasz, gdy człowiek rzuca drugiemu kłody pod nogi.
Aniele, ty jesteś, kiedy cię potrzebuję.
Dlaczego tak wielu z was tego drugiego faworyzuje?
Tego ciemnego, pełnego nienawiści,
cieszącego się, kiedy jego zły plan się ziści.
W otchłaniach mroku się chowa poszukując pojedynku
o zagubioną duszę, szukającą odpoczynku.
Ziemscy głupcy wykonują jego polecenia,
a potem oczekują boskiego pocieszenia.
Zamiast szukać nie w porę ratunku,
Nie odwzajemniajcie krwawego pocałunku.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz